środa

Oktoberfest 2010 - historia i ciekawostki


Zbędni są politycy i klakierzy. Ten festyn, jest najlepszym ambasadorem bawarskiego stylu życia.











 





12 października 1810 roku odbył się ślub Teresy von Sachsen – Hildburghausen i księcia Ludwika von Bayern z rodu Wittelsbachów – późniejszego króla Ludwika I.

Zaślubiny tej pary stały się świetną okazją do zaprezentowania „ludzkiego oblicza” przyszłego monarchy. Zaproszono prosty lud, a świętowano przez pięć dni.
Ludność Monachium i okolic, przybyła wówczas  tłumnie na błonia, licząc na darmowe królewskie jadło.
Jak później skrzętnie odnotowano:  „Wieczorem, 13 października wydano 32 065 bułek z pieczoną  jagnięciną, 3992 funty sera szwajcarskiego, ponad 80 cetnarów pieczonej baraniny (1 cetnar bawarski =56 kg), 8120 kiełbas  typu „Cervelat”,  oraz 13300 par kiełbasek zwyczajnych.  Rozlano 232 000 kufle piwa, miary „Mass”.( 1 Mass = 1 litr)  i 400 litrów austriackiego białego wina”. Gwoli ścisłości: zamiast dzisiejszych znanych nam szklanych kufli, piwo podawano w kamionkowych dzbanach o tej właśnie objętości.
Ostatniego dnia tego hucznego wesela odbyły się też wyścigi konne, które podziwiało ponad 30 000 widzów. Wtedy też, członkowie gwardii królewskiej wystąpili z prośbą:  „ Łąka (z niem. Wiese), na której obchodzono pierwsze narodowe bawarskie święto, winna nosić imię Teresy na wieczną pamiątkę.” Prośba została wysłuchana: na Theresienwiese do dziś, co roku przybywają miliony ludzi z najdalszych zakątków świata.
Ogromny sukces obchodów zaślubin królewskiej pary i niezwykle widowiskowych wyścigów konnych spowodował, iż podjęto decyzję o powtórzeniu tej imprezy. W 1813 roku, wojna przeciwko siłom napoleońskim zniweczyła te plany. W ciągu 200 minionych lat, Oktoberfest  nie odbył się 23 razy.
Były to czasy  epidemii cholery (w 1854 r. w samym Monachium zmarło ponad 3000 ludzi),  szalejącej inflacji (1923 -1924r.) wojen światowych (1914-1918 i 1939-1945), i samego okresu powojennego (1946-1948).
Dlatego też, „Oktoberfest 2010” pomimo okrągłej rocznicy 200 lat, tak naprawdę odbędzie się po raz 177.
Jak dotychczas, rozpocznie się przejazdem uroczystego i niezwykle barwnego  orszaku przez monachijskie ulice, któremu będzie przewodzić sam   burmistrz miasta.
Potężnie zbudowane, pięknie przystrojone konie, ciągną wozy z beczkami piwa na miejsce festynu.
Za nimi podąża parada strzelców, orkiestr dętych i ciżba ludzi w liczbie ok. 9500 ubranych w bawarskie stroje ludowe.
Pierwszy taki pochód ulicami miasta, miał miejsce w 1835r. i służył jako upamiętnienie  25 rocznicy ślubu królewskiej pary. Od 1950 roku stanowi nierozerwalną część tej imprezy.
Burmistrz miasta uderzeniem drewnianego młotka otwiera pierwszą beczkę z okrzykiem: „O´ zapft is!”
Liczba uderzeń jest niezwykle ważna dla rodowitego Bawarczyka:  burmistrz Christian Ude w latach 2005, 2008, 2009 dokonał tej sztuki za drugim uderzeniem, podczas gdy jego poprzednik  w 1950 roku uderzał aż  19 razy!


Dlaczego „Oktoberfest” odbywa się we wrześniu?

W roku 1828, przez cały czas trwania tej imprezy były ciągłe ulewy.
Już rok później, proponowano zmianę terminu z października na wrzesień, co jednak spotkało się z odmową.
Theresienwiese wraz z okolicami były wówczas polami pod uprawę,  z których nawet we wrześniu nie zebrano wszystkich plonów.
Monachium  się jednak rozrastało, a sama Theresienwiese przeszła na własność  miasta.
W 1874 r. świętowano już we wrześniu, a w 1904 roku podjęto decyzję ( obowiązującą do dziś) : Zakończenie „Oktoberfestu” przypada na pierwszą niedzielę października. W tym roku, ze względu na  obchodzony jubileusz, ostatnim dniem będzie poniedziałek.
To przesunięcie terminu, nie stanowi niestety gwarancji dobrej pogody: w 1927 roku pogoda była taka sama jak w pechowym 1828. W 2002 padał śnieg, ostatnie gradobicie to 2004r, a najzimniejszy dzień to 29 września 1936r – odnotowano wówczas 2.5 stopnia poniżej zera.
Pocieszyć się możemy faktem, iż 22 września 1993 było naprawdę upalnie: 30°C. 

Warto wiedzieć.

Od tego roku obowiązuje całkowity zakaz palenia. W żadnym z namiotów nie kupimy też wyrobów tytoniowych.
W weekendy namioty często są przepełnione już w godzinach przedpołudniowych. W tym samym czasie, rozlega się w nich specyficzna forma śpiewu górali alpejskich jaką jest jodłowanie.
Od godz. 20.00 nie wolno wchodzić z dziećmi poniżej 6 roku życia.
Od godz. 18.00 nie wolno wjeżdżać na teren festynu z dziećmi w wózkach. W weekendy ten zakaz obowiązuje przez cały dzień.
Obowiązuje też zakaz wprowadzania zwierząt. Wyjątek stanowi pies – przewodnik osób niewidomych.
W ciągu tygodnia, w godz. 10 -15 natrafimy na wiele obniżek cen.
W nocy od godz. 01.30 do 06.00 na terenie Theresienwiese wolno przebywać tylko osobom uprawnionym.
Podczas trwania festynu znajduje się tutaj posterunek policji, 4 punkty medyczne, poczta, 14 budek telefonicznych oraz biuro rzeczy znalezionych, do którego co roku trafia ok. 4500 różnych przedmiotów.
Z okazji obchodzonego jubileuszu, wyścigi konne będą się odbywały codziennie o godz. 13.00 i 18.00.
Kryta trybuna oferuje miejsce dla 1200 osób.
W historycznym namiocie będzie można napić się piwa warzonego wg. receptury z 1810 roku i podawanego w czasie historycznego wesela książęcej pary.
Namioty otwierane są w dni powszednie o godz. 10.00, a w weekendy o godzinę wcześniej.
Godz. 22.30 to koniec świętowania. O tej godzinie kapele przestają grać i nie kupimy też piwa.
Wyjątek stanowi Käfers Wiesn – Schänke oraz Kufflers Weinzelt gdzie podają piwo do godz. 00.30.
W tych namiotach, jak również w Hippodrom i Schützen – Festzelt  najczęściej bawi się prominencja.
Nie bójmy się bariery językowej nawet wówczas, gdy obok nas siedzi Japończyk.
Z reguły po kilku piwach, wszyscy się świetnie rozumieją.
Według wszelkich ankiet i rozmaitych badań, namiot Hofbräu jest najbardziej wielokulturowy.

Tylko monachijskie browary.


W tym zakresie obowiązuje żelazne prawo. Na „ Oktoberfeście ” dopuszczone są do sprzedaży tylko marki pochodzące ze stolicy Bawarii: Augustiner, Hacker Pschorr, Hofbräu, Löwenbräu, Spaten, Paulaner. Właściciel browaru Kaltenberg, książe Luitpold von Bayern, od lat bezskutecznie walczy o wprowadzenie swego piwa na Oktoberfest.
Napój narodowy?
Coś w tym jest.  1 maja 1844r. z powodu podwyżki cen piwa z 6 na 7 grajcarów (niem. Kreuzer), wzburzony tłum wybijał szyby w oknach domów właścicieli browarów. Zamieszki objęły niemal całe miasto. Ustały wówczas, gdy ustalono podwyżkę w wysokości zaledwie 0.5 feniga.(Litr mleka kosztował wtedy 4 grajcary). Na wszelki wypadek, by zapobiec podobnym rozruchom w czasie otwarcia Oktoberfestu, pod broń powołano miejscowe siły Landwehry.
Od 1950 roku cena piwa systematycznie rośnie. Wyjątek stanowi rok 2003, w którym 1Mass zachował cenę z poprzedniego roku: 6,30 – 6,80 euro.
W tym roku, cena wyniesie 8,10 -8,90 euro. ( W zależności od namiotu, w którym zechcemy świętować.)
Każdego roku, podczas 2 tygodni świętowania, sprzedawane jest niemal 6 milionów litrów piwa.
Największą liczbę odwiedzających Oktoberfest odnotowano w 1985 roku. Bawiło się wówczas 7,1 miliona ludzi.

Kto nie lubi świetnej zabawy?
Ludwik II Bawarski (budowniczy zamku Neuschwanstein) nie znosił tego festynu.
W liście do swego przyjaciela kompozytora Richarda Wagnera skarżył się na niezliczone masy ludzkie, które z wymuszonym uśmiechem musiał pozdrawiać. Nie lubił też piwa więc podawano mu, ceniony przez niego szampan. W ciągu 22 lat panowania, odwiedził Oktoberfest  zaledwie 6 razy.


Ochsenbraterei, czyli sztuka wołu z rożna.
Po raz pierwszy pojawił się w 1881 roku czym wywołał prawdziwą furorę. Początkowo rożen był obracany ręcznie co wymagało sporej siły i wytrzymałości: waga wołu sięga bowiem 330 kg a czas pieczenia to 6 godzin.  W 2009 roku na rożen trafiło 111 sztuk bydła.

 Kufel jako pamiątka?
A jakże! Chociaż litrowy kufel z pamiątkowym napisem można kupić na wielu stoiskach usytuowanych na terenie Theresienwiese, najbardziej pożądany jest ten kradziony z namiotu. W 2004 roku, pewien amerykański student socjologii za kradzież kufla  o wartości 8 euro, spędził 25 dni za kratkami!
Do dziś nie jest to przestrogą: w 2009 roku, spisano na straty  ponad 145 tysięcy kufli.

Jak ja byłam w twoim wieku córeczko…

Po którymś z kolei wypitym kuflu, niektóre kobiety odważnie prezentują swoje piersi.
Nie brak i takich, które wysoko zadzierają nie tyle nosa, co spódnicę.
I pomyśleć, że już  w 1810 roku,  policjant odnotował przed budynkiem opery, pijaną damę z wyższych sfer, śpiącą na ulicy…

                                                  

Szczypta ekonomii.
12000 osób pracuje na gospodarczy sukces Oktoberfestu.
Dwa tygodnie pracy, przynoszą łączny obrót w wysokości niemal miliarda euro.
Dla porównania: roczny obrót firmy Burger King, która jest drugim co do wielkości koncernem gastronomicznym w Niemczech, szacuje się na 765 milionów euro.
Z całego przedsięwzięcia profity czerpie między innymi przemysł spożywczy, browarnictwo, komunikacja, gastronomia czy hotelarstwo.
Dla handlu detalicznego, tylko okres świąt Bożego Narodzenia przynosi  większe dochody.
Ogromnym powodzeniem wśród Amerykanów, Japończyków bądź gości z Australii cieszą się damskie i męskie stroje ludowe.
Oktoberfest stał się także szlagierem eksportowym.
Na całym świecie, występuje ponad 2000 jego kopii określanych mianem „Bavarian Beerfestivals”.
Nawet w tak egzotycznych dla nas krajach jak Chiny, Kambodża, Indie, Jamajka, Pakistan czy Palestyna.

Na zdrowie!

na podstawie "Wiesn Journal 2010 - 200 Jahre Oktoberfest". Fotografie: Adrian Skierski.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz