Jan Christian Andersen pisał przecudowne bajki. Politycy
piszą o niebo lepsze, bo w bajki Andersena wierzyły tylko dzieci.
"...Dosyć sztywną mam szyję
i dlatego wciąż żyję
że polityka dla mnie
to w krysztale pomyje..."
i dlatego wciąż żyję
że polityka dla mnie
to w krysztale pomyje..."
(Jacek Kaczmarski - "Autoportret
Witkacego")
Nie obwiniajmy
polityków - oni nam sprzedają to, co chcemy kupić. Zastanawiam się, ilu Polaków
przeczytało programy polityczne którejkolwiek z partii? A z tych co
przeczytało, ilu zrozumiało to, co przeczytało?
Nie należy się
obrażać. W wyborach wzięło udział niespełna 49% uprawnionych do głosowania.
Według badań przeprowadzonych przez International Adult Literacy Society , 47%
ludności naszego kraju ma problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego, a tylko co
piątego obywatela można uznać za sprawnego językowo.
W Polsce nie ma
społeczeństwa obywatelskiego ani też krztyny świadomości politycznej. Sporo pań
głosuje na tego, który jest bardziej przystojny a i wielu panów wybierze tego,
który zamiast dyplomatycznych rozważań woli przywalić pięścią w stół i rzucić
stekiem wyzwisk.
Poglądy i programy schodzą na plan dalszy a właściwie
kosmicznie odległy. Młodzież się cieszy, bo jeden z partyjnych liderów obiecał
zalegalizowanie marihuany i zdjęcie krzyża w sali sejmowej. Jeden z internautów
skomentował ową zapowiedź w następujący sposób: "Ma rację. To niesłychane,
by krzyż wisiał w miejscu gdzie zbiera się tyle szumowin".
Rozbawił mnie
ostatnio noblista Wałęsa wypowiedzią o prezesie Kaczyńskim. Podobno krzyk,
tupanie i walka to bardzo kiepski sposób na zdobycie elektoratu. Ciekawe...
Weźmy pod uwagę polityczną drogę Lecha Wałęsy - od elektryka do prezydenta.
Czyżby w tamtych
czasach krzyczał i tupał gen. Jaruzelski?
Dodajmy do tego
odrobinę" folkloru" w postaci świńskiego ryja i sztucznego penisa a
sukces wyborczy gwarantowany. Prosty lud lubi rozróby, bo na przaśnych
wiejskich zabawach bawi się najlepiej.
"Politykę
uważa się za drugi najstarszy zawód świata. Doszedłem do wniosku, że jest
bardzo podobny do pierwszego". (Ronald Reagan)
O zamieszki pod
krzyżem na Krakowskim Przedmieściu postarał się prezes i premier. Do dziś nie
jestem pewien czy działali oddzielnie, czy też wspólnie i w porozumieniu. Tak
czy siak, ramię w ramię swoimi wypowiedziami i działaniami skłócali lud, a ten
w zależności od potrzeby "chwytał za szable" w obronie polskości,
wiary i historii ewentualnie wolności, państwa prawa i demokracji. Notowania
obu polityków wzrastały, a Polska ze swymi przepychankami trafiła na pierwsze
strony europejskich gazet, ku uciesze zagranicznej gawiedzi.
"Demokratyczne
wybory rozstrzygają o tym, kto będzie uciskany w majestacie
prawa" (Nicolás Gómez Dávila).
Jeden z włoskich
dzienników po ogłoszeniu wyników wyborów napisał, że w Polsce wraca nadzieja na
liberalizację życia społecznego. Brawo! Po czterech latach rządów tej samej
partii. Czyżby do tej pory liberalizacji nie było?
Co to za kraj, w
którym rozwinięcie transparentu o treści: "Donald ma Tolę a Tola
Donalda" było podstawą do zatrzymania przez policję?
Co to za kraj, w
którym o 6 rano odwiedzają cię smutni panowie z ABW i obracają mieszkanie do
góry nogami tylko dlatego, że ośmieliłeś się zakpić z prezydenta na własnej
stronie internetowej?
Co to za kraj, w
którym 19 letni chłopak zostaje skazany na 10 miesięcy pozbawienia wolności w
zawieszeniu na 3 lata, za to że nabazgrał na ścianie swojej szkoły "jebać
rząd"?
Nie pomogło że sam
zamalował. Sąd okazał się nad wyraz domyślny i od razu spostrzegł, że to chodzi
o ten nasz polski.
Polityczne gruszki
na wierzbie rosły od zawsze.
Te, jeszcze dziś
niedojrzałe zerwiemy za kilka lat.
A co mamy z obecnych
zbiorów? Zadłużenie, które będą spłacać nasze dzieci, wnuki i sam Bóg raczy
wiedzieć, ile jeszcze kolejnych pokoleń.
Od kilkunastu lat
słyszymy ciągle te same frazesy: zbudujemy, naprawimy, pomożemy, ułatwimy, zlikwidujemy.
Jan Christian
Andersen pisał przecudowne bajki. Politycy piszą o niebo lepsze, bo w bajki
Andersena wierzyły tylko dzieci.
A my nieustannie
zapominamy, że podstawą polityki jest stworzenie iluzji tak mocnej i
wyrazistej, by broniąc kłamstwa, lud skakał sobie do gardeł jakby w obronie
oczywistej prawdy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz