Stolica Bawarii jest najdroższym miastem w Niemczech jeśli
chodzi o koszty utrzymania. Tutaj nikogo nie dziwią miesięczne opłaty rzędu 900
euro za skromne 2 pokojowe mieszkanie.
"Dyplomowany inżynier zatrudniony w dużym przedsiębiorstwie i stewardessa znanych linii lotniczych poszukują 3 pokojowego mieszkania do wynajęcia, do 1200 euro miesięcznie na terenie Monachium. Najchętniej z ogrodem lub dużym tarasem. Jesteśmy niepalący, nie planujemy dzieci, ani też posiadania zwierząt domowych. Prosimy o długoterminowe oferty".
Ogłoszenie takiej treści znalazłem w jednym z lokalnych tygodników wydawanych na terenie jednej z dzielnic Monachium. Skąd takie szczegółowe dane?
Znakomita większość interesujących nieruchomości w tym mieście, znajduje się w rękach osób prywatnych. A właściciele mogą wybierać i przesiewać przez sito według własnego "widzimisię".
Do tego celu wykorzystują z reguły maklerów. To ich zadaniem jest zamieścić odpowiednio interesujące ogłoszenie i wybrać spośród zainteresowanych najbardziej "odpowiedniego kandydata".
Postanowiłem przeprowadzić mały eksperyment i zadzwoniłem do kilku maklerów zamieszczających oferty wynajmu w internecie. Od jednego z nich, dosłownie kilka minut później otrzymałem na adres e-mail ankietę do wypełnienia. A w niej takie "kwiatki", jak pytanie o narodowość, wykształcenie, zawód wyuczony i wykonywany, miesięczny zarobek netto i wysokość zaciągniętych kredytów, liczbę dzieci (należy podać wiek) i posiadane zwierzęta domowe (należy podać gatunek i rasę). Pytania dotyczyły obojga małżonków. Nie zapomniano też o pytaniu, czy palimy papierosy.
Pies, kot, chomik, a najchętniej rybki
W kwestii posiadania zwierzaka wiele ogłoszeń zawiera klauzulę "Nach Vereinbarung", czyli do uzgodnienia. Nie chodzi tylko o wielkość zwierzęcia, co jest zupełnie logicznym żądaniem, jeśli weźmiemy pod uwagę, że nasz nazbyt duży pupil miałby zamieszkiwać na niewielkiej powierzchni. Miłośnicy kotów mogą być również niemile widziani, a jeśli nawet otrzymają pozytywną odpowiedź, muszą się liczyć z koniecznością założenia siatek w oknach, pod groźbą odstąpienia od umowy.
Dzieci - przyszłość narodu
Masz małe dzieci? To też może być problemem. Nie dowiesz się tego, co prawda wprost, podobnie jak w przypadku podania narodowości innej niż niemiecka. Otrzymasz uprzejmą odpowiedź, iż mieszkanie znalazło już właściciela. Rzecz jasna z życzeniami owocnych poszukiwań wymarzonego lokum.
Chcesz mieszkanie? Idź na studia!
Wielu właścicieli mieszkań dobiera potencjalnych najemców pod kątem zdobytego wykształcenia i wykonywanego zawodu. Oczywiście żaden z nich nie przyzna się do tego publicznie, z obawy o ostracyzm społeczny.
Mała uliczka z rzędem jednopiętrowych domów po obydwu stronach. Mieszkania na parterze mają własny ogród. Mieszkania na piętrze posiadają spore tarasy. Cisza jak makiem zasiał. Niemal koniec świata. Dalej tylko pola kukurydzy i ogromne łąki, a za nimi malownicze jezioro. Nie słychać rozwrzeszczanych dzieciaków, ujadania psów i wielkomiejskiego szumu metropolii. Dzwonię pod podany numer.
Mam pracującą żonę oraz pieska kurdupla. O dzieciach przezornie nie wspominam. Miły głos w słuchawce oznajmia mi, że mieszkanie jest jeszcze wolne, a mały pies nie będzie przeszkodą.
Umawiamy się na termin obejrzenia mieszkania. Kilka dni później, dostaję wiadomość od maklera, że właściciel wybrał innego najemcę. Niestety nie dowiedziałem się, jakie były jego kryteria wyboru.
Czas na koszty
Monachium jest najdroższym miastem w Niemczech, jeśli chodzi o koszty utrzymania. Cena wynajmu mieszkania wynosi od 10 do 18 za metr kwadratowy. Koszty dodatkowe, czyli prąd, ogrzewanie i zużycie wody kształtują się przeciętnie na poziomie ok. 80 - 120 euro miesięcznie. Doliczmy do tego opłaty typu garaż lub miejsce do parkowania pod chmurką (to drugie kosztuje czasami niewiele mniej niż garaż!). Tutaj nikogo nie dziwią łączne miesięczne opłaty rzędu ok. 900 euro za 50 metrów kwadratowych. Coraz więcej osób, by podołać kosztom utrzymania wymarzonego mieszkania podejmuje dodatkową pracę, w której zarobią dodatkowe 400 euro. W ciągu ostatnich 7 lat, liczba osób pracujących na kilka etatów podwoiła się i nadal rośnie. Obecnie wynosi 2.4 miliona.
Czy wyśnione cztery kąty przestaną być oazą odpoczynku, a staną się jedynie luksusową noclegownią?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz