Nie wszyscy lubią karpia. Można też nie przepadać za pierogami, grochem z kapustą czy barszczem. W tym roku warto rozważyć pomysły zaprezentowane na kilku jeszcze "ciepłych" zdjęciach... Smaki Dalekiego Wschodu? Czemu nie!
Tradycyjną polską kolację wigilijną mamy już za sobą. Podzieliliśmy się opłatkiem. Na polskim stole królował karp i barszcz z uszkami. Dziś już coraz rzadziej przygotowujemy dwanaście potraw i wkładamy siano pod obrus.
Jesteśmy ciekawi nowych smaków, toteż do polskich domów nieuchronnie wchodzi azjatycka kuchnia. Wbrew pozorom, niewiele ma to wspólnego ze snobizmem.
Jesteśmy ciekawi nowych smaków, toteż do polskich domów nieuchronnie wchodzi azjatycka kuchnia. Wbrew pozorom, niewiele ma to wspólnego ze snobizmem.
Karp czy też pierogi z kapustą i grzybami, na polskich stołach pojawiły się z przyczyn bardzo prozaicznych. Karp jest łatwy w hodowli, a przez to tani. Ta niezwykle płodna ryba - notabene pochodzenia azjatyckiego, trafiła do Polski dopiero w XVIII wieku, zaś Chińczycy udomowili ją już w V wieku p.n.e. W wielu krajach karp jest uważany za szkodnika, z uwagi na powodowanie dużego zamulenia wody.
W dawnych czasach potrawy mięsne rzadko gościły na chłopskich stołach. Łatwe do zdobycia były za to grzyby bądź kapusta, hodowana w przydomowym ogródku. W ten właśnie oto sposób, te ostatnie wraz z karpiem stały się podstawą wigilijnego menu.
Podobnie rzecz ma się z japońską potrawą sushi. Wody otaczające Japonię, obfitują w wiele gatunków ryb i skorupiaków. Głównym źródłem utrzymania było rybołówstwo - do dziś zresztą istotna gałąź japońskiej gospodarki.
Ryż zaś był jedną z nielicznych roślin, dających się uprawiać na japońskiej jałowej ziemi.
Ta potrawa biedoty, dopiero na europejskim gruncie zyskała miano wyrafinowanej sztuki kulinarnej. W podobny sposób, na liście dzisiejszych rarytasów znalazły się żabie udka i ślimaki.
Zwyczaje i upodobania kulinarne ciągle ewoluują. Przypomnijmy sobie otwarcie pierwszej restauracji szybkiej obsługi Mc Donalds w Polsce. Wówczas w 1992 roku, w oczach wielu Polaków, zwykła bułka z kotletem przygotowana na modłę amerykańską, urosła do rangi strawy ekskluzywnej. Dziś już chyba nikt w ten sposób o hamburgerze nie powie.
Może więc azjatycka kuchnia na wigilijnym stole nie jest snobizmem i występkiem przeciw polskiej tradycji, a jedynie jej urozmaiceniem?



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz